WRZESIEŃ RUSZYŁ. WODA STANĘŁA, AUTOBUSY ZMIENIŁY TRASĘ, A GMINA ĆWICZY ORIENTACJĘ

Pierwszy tydzień września w gminie Głogów Małopolski pokazał, że powrót z wakacji może być naprawdę intensywny. Uczniowie wrócili do szkół, mieszkańcy do codziennych obowiązków, a lokalne komunikaty do swojej ulubionej formuły: „uwaga, utrudnienia”.
I właściwie można by na tym zakończyć podsumowanie tygodnia.
Ale byłoby szkoda.
Bo początek września dostarczył nam zestawu atrakcji tak dobrze skomponowanego, że gdyby ktoś próbował zaplanować go specjalnie, prawdopodobnie nie wyszłoby aż tak symbolicznie.
Najpierw woda.
2 września przerwę w dostawie wody mieli mieszkańcy części Bud Głogowskich. Kilka dni później pojawiła się zapowiedź kolejnej przerwy — tym razem 7 września w części Głogowa Małopolskiego.
Oczywiście są prace na sieci. Oczywiście trzeba je wykonać. Oczywiście nowoczesna infrastruktura nie bierze się z powietrza.
Ale mieszkaniec ma pełne prawo zauważyć, że ostatnio lokalny kran zaczyna przypominać program lojalnościowy: korzystasz regularnie, ale od czasu do czasu organizator przypomina ci, że nic nie jest dane na zawsze.
Do tego dochodzą prace przy sieci wodociągowej i związane z nimi utrudnienia na ulicach Partyzantów i Bolesława Prusa.
Czyli nawet jeśli woda akurat płynie, nie ma powodu, żebyśmy popadli w przesadny komfort.
NA SZCZĘŚCIE MAMY KOMUNIKACJĘ
A właściwie mamy kilka jej odmian.
Jest komunikacja urzędu z mieszkańcami.
Jest komunikacja społeczna.
I jest komunikacja autobusowa, która od 7 września na liniach 307 i 312 również postanawia wnieść do życia mieszkańców odrobinę spontaniczności.
Z powodu przebudowy przejazdów kolejowych część kursów zostanie skrócona, część autobusów ominie wybrane przystanki, a pasażerowie — jak grzecznie poinformowano — powinni uwzględnić zmiany podczas planowania podróży.
Piękne zdanie.
„Uwzględnić zmiany podczas planowania podróży”.
W tłumaczeniu na język codzienny: sprawdź dokładnie, zanim wyjdziesz z domu, bo autobus, który wczoraj jechał tam, gdzie chciałeś, dziś może mieć inne plany.
I właśnie dlatego sobotnie I Otwarte Mistrzostwa Gminy w Biegu na Orientację wydają się wydarzeniem wręcz proroczym.
Trudno wymyślić lepszą konkurencję na początek września.
Mapa w rękę, punkt kontrolny przed sobą i pytanie: którędy teraz?
To przecież nie sport. To trening do codzienności.
BILET+ — TU BEZ ZŁOŚLIWOŚCI
Żeby jednak felieton nie zamienił się w tradycyjne polskie „wszystko źle”, trzeba powiedzieć jasno: program Bilet+ dla uczniów jest rozwiązaniem dobrym.
Bezpłatne przejazdy MKS na terenie gminy i do Rzeszowa to konkretna pomoc dla rodzin i młodych mieszkańców. Tutaj nie trzeba dorabiać ironicznej puenty.
Choć pewna drobna uwaga ciśnie się sama.
Dobrze, że uczniowie mogą jeździć za darmo.
Teraz pozostaje już tylko dopilnować, żeby wiedzieli, skąd i dokąd pojedzie autobus.
Wrzesień to jednak miesiąc edukacji, więc nauka rozkładów jazdy najwyraźniej wchodzi do programu rozszerzonego.
MIESZKAŃCU, MASZ GŁOS. NAWET „WOLNY WNIOSEK”
Ruszyły również zebrania wiejskie. W programie Fundusz Sołecki, Plan Ogólny Gminy, pytania oraz wolne wnioski.
I bardzo dobrze.
To jeden z tych momentów, kiedy mieszkańcy mogą oficjalnie powiedzieć to, co przez pozostałą część roku mówią sąsiadowi przy płocie, na przystanku albo w komentarzach na Facebooku.
W niedzielę spotkania odbyły się w Lipiu i Wysokiej Głogowskiej, a kolejne miejscowości mają swoje terminy w następnych tygodniach.
Warto przychodzić.
Bo demokracja lokalna ma tę interesującą właściwość, że sala na zebraniu bywa pusta, ale dzień później pół miejscowości doskonale wie, co „oni powinni zrobić”.
Jeżeli mamy pretensje — mówmy.
Jeżeli mamy pomysł — zgłaszajmy.
Jeżeli coś nam się nie podoba — pytajmy.
Wolny wniosek naprawdę nie gryzie. W przeciwieństwie do komentarzy w internecie.
DZIECI BĘDĄ ĆWICZYĆ UMIEJĘTNOŚCI SPOŁECZNE
MGOPS ogłosił także bezpłatne zajęcia dla dzieci w ramach programu „LAB MŁODYCH”. Młodzi mieszkańcy mają ćwiczyć komunikację, współpracę, budowanie relacji, samodzielność i radzenie sobie w różnych sytuacjach.
Bardzo cenna inicjatywa.
Można tylko nieśmiało zapytać, czy kiedyś powstanie edycja dla dorosłych.
„LAB DUŻYCH”.
Moduł pierwszy: „Jak rozmawiać, zanim zaczniemy się kłócić”.
Moduł drugi: „Przeczytaj cały komunikat, zanim napiszesz komentarz”.
Moduł trzeci: „To, że ktoś ma inne zdanie, nie oznacza jeszcze zamachu na przyszłość gminy”.
Liczba miejsc zapewne musiałaby być nieograniczona.
A NA KONIEC — JAZZ
Po tygodniu wody, objazdów, autobusów, komunikatów i planów przyszła sobota, a nad Stawem Traczewskim zabrzmiał jazz Wojtka Mazolewskiego.
I może właśnie tak powinny wyglądać lokalne podsumowania.
Najpierw człowiek przez kilka dni próbuje ustalić, czy będzie miał wodę, którędy przejedzie i gdzie zatrzyma się autobus.
Potem bierze udział w biegu na orientację.
A wieczorem idzie posłuchać jazzu.
Brakuje właściwie tylko jednego gminnego wydarzenia:
„Improwizacja w przestrzeni publicznej”.
Chociaż złośliwi powiedzą, że ta trwa u nas cały rok.
PIERWSZY TYDZIEŃ WRZEŚNIA — CZYLI NORMALNOŚĆ PO GŁOGOWSKU
Nie był to zły tydzień.
Był po prostu bardzo… lokalny.
Były potrzebne prace infrastrukturalne. Były utrudnienia. Była oferta dla dzieci. Jest Bilet+. Są zebrania mieszkańców. Był sport i była kultura.
Czyli wszystko, co powinno składać się na życie rozwijającej się gminy.
Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy słowo „rozwój” staje się magicznym zaklęciem mającym sprawić, że mieszkańcy przestaną zauważać codzienne niedogodności.
Nie przestaną.
I dobrze.
Samorząd nie potrzebuje wyłącznie oklasków ani wyłącznie krytyki. Potrzebuje mieszkańców, którzy patrzą mu na ręce, potrafią pochwalić dobrą decyzję i jednocześnie zapytać o rzeczy niewygodne.
Bo gmina to nie folder reklamowy.
To miejsce, w którym ktoś rano odkręca kran, później idzie na autobus, jedzie dziurawą albo rozkopaną drogą, odbiera dziecko ze szkoły, a wieczorem może nawet znaleźć chwilę na jazz.
I właśnie z perspektywy tego kranu, przystanku i codziennego życia warto patrzeć na wszystkie wielkie słowa o rozwoju.
A jeśli ktoś się w tym wszystkim pogubi?
Spokojnie.
Po tym weekendzie mamy już w gminie pierwszych mistrzów w biegu na orientację.
Autor: Sebastian Siuzdak | Puls Głogowa
