Puls GłogowaPuls GłogowaLokalne wiadomości. Blisko Ciebie.
Felietony

Tydzień wielkich kroków: 125 metrów chodnika, cztery lampy i Plan, którego jeszcze nie wolno komentować

10 sierpnia, 2026 · Sebastian Siuzdak

Są takie tygodnie, kiedy historia przyspiesza. Padają rządy, zmieniają się granice, człowiek ląduje na Księżycu.

A są też tygodnie w gminie Głogów Małopolski.

Tutaj historia może mieć dokładnie 125 metrów długości, prowadzić w stronę Widełki i być wykonana z kostki brukowej.

Bo właśnie budowa takiego odcinka chodnika ruszyła w Przewrotnem. Sto dwadzieścia pięć metrów.

Nie kilometr.

Nie obwodnica.

Nie Via Carpatia.

125 metrów.

Ale spokojnie. W samorządowej rzeczywistości wszystko zależy od odpowiedniego kąta fotografowania. Przy dobrym obiektywie 125 metrów wygląda jak początek Jedwabnego Szlaku.

I żeby nie było – chodnik jest potrzebny. Bardzo dobrze, że powstaje. Mieszkańcy powinni móc chodzić bezpiecznie.

Tylko człowiek czasem tęskni za czasami, gdy wybudowanie kawałka chodnika było po prostu… wybudowaniem kawałka chodnika.

Dzisiaj jest to wydarzenie infrastrukturalne.

Jeszcze trochę, a przecięcie wstęgi będzie wymagało orkiestry, pocztu sztandarowego i drona.

NIECH STANIE SIĘ ŚWIATŁO

Tydzień rozpoczął się zresztą jasno.

Gmina poinformowała o 120 tysiącach złotych dofinansowania na projekt doświetlenia dwóch przejść dla pieszych. Całość ma kosztować 155 tys. zł.

Przy ul. 3 Maja i Fabrycznej mają pojawić się m.in. cztery solarne lampy, system SafePass i urządzenia monitorujące prędkość.

I bardzo dobrze.

Bo skoro kierowca nie zauważy przejścia, pieszego, znaku, szkoły i migającego systemu, pozostaje już chyba tylko zatrudnić człowieka z megafonem:

„UWAGA, PANIE KIEROWCO! CZŁOWIEK!”

Na szczęście projekt przewiduje również tysiąc odblasków dla najmłodszych.

Czyli bezpieczeństwo wjeżdża na pełnym oświetleniu.

Dosłownie.

ZABAJKA ODKRYWA KRESKĘ

Następnego dnia kolejne wydarzenie drogowe.

Na skrzyżowaniu na Zabajce Zarząd Dróg Powiatowych uzupełnił oznakowanie poziome.

Mówiąc językiem zwykłego mieszkańca: namalowano linie.

I znów – rzecz potrzebna. Skoro wcześniej dochodziło tam do niebezpiecznych sytuacji, oznakowanie należało poprawić.

Ale tempo informacyjne sprawiało wrażenie, jakby właśnie zakończono budowę węzła autostradowego.

Kreski są.

Kierowcy wiedzą, którędy jechać.

Cywilizacja ocalała.

Możemy przejść dalej.

Oczywiście tylko w wyznaczonym miejscu.

PLAN OGÓLNY, CZYLI MOŻNA PATRZEĆ, ALE JESZCZE NIE MÓWIĆ

Najciekawszym osiągnięciem tygodnia został jednak dla mnie Plan Ogólny Gminy.

Dokument udostępniono mieszkańcom. Można go oglądać, studiować, analizować, powiększać mapę i zastanawiać się, co też przyszłość szykuje naszej działce, ulicy czy okolicy.

Jest tylko drobny szczegół.

Uwagi?

Jeszcze nie.

Projekt jest na etapie opiniowania i uzgadniania, a mieszkańcy będą mogli oficjalnie składać swoje uwagi dopiero podczas późniejszych konsultacji społecznych.

To trochę jak postawienie przed człowiekiem talerza pierogów i powiedzenie:

„Proszę dokładnie obejrzeć. Jeść będziemy po uzgodnieniach międzyinstytucjonalnych”.

Ale doceniamy postęp.

Kiedyś mieszkaniec nie wiedział, że nie może jeszcze zgłaszać uwag.

Teraz przynajmniej może przeczytać dokument wyjaśniający, dlaczego jeszcze nie może.

Transparentność.

BILET+ – MŁODZIEŻ ODJEDZIE

W czwartek pojawiła się za to wiadomość, z której trudno szydzić bez dodania, że akurat pomysł jest całkiem sensowny.

Od września rusza kolejna edycja programu Bilet+ dla uczniów, a od października dla studentów.

Uprawnieni młodzi mieszkańcy gminy będą mogli korzystać bezpłatnie i wielokrotnie z autobusów MKS na terenie gminy oraz do Rzeszowa.

Czyli młodzież może jechać.

I to jest dobra wiadomość.

Rodzic może natomiast zostać w domu i zastanawiać się, jakim cudem dziecko mające darmowy autobus nadal potrzebuje pieniędzy „na dojazd”.

Samorząd nie rozwiąże wszystkiego.

GMINA WCHODZI NA SPORTOWO

A ponieważ tydzień, w którym mamy lampy, linie, chodnik i plan przestrzenny, nadal mógłby zostać uznany za zbyt spokojny, weekend postanowiono potraktować sportowo.

Był kickboxing, wydarzenia kulturalne, muzyka, piknik na Niwie, a niedzielę przeznaczono na VI Triathlon Głogowski.

Pływanie, rower, bieganie.

Pełen zestaw.

Zawodnik miał przepłynąć, przejechać i przebiec.

Mieszkaniec natomiast miał zapamiętać, że między 11:10 a 12:30 na części dróg mogą pojawić się utrudnienia.

Trasa rowerowa prowadziła m.in. przez Parkową, Fabryczną, Gajową, Stykowską, Styków, Przewrotne i Pogwizdów Stary.

Czyli po tygodniu, podczas którego poprawialiśmy bezpieczeństwo na drogach, malowaliśmy linie i budowaliśmy chodnik, nadszedł moment, żeby na chwilę wpuścić na drogi ludzi w obcisłych strojach jadących na czas.

Samorządowa równowaga została zachowana.

I TAK MINĄŁ TYDZIEŃ

Podsumujmy.

Dwa przejścia mają dostać lepsze oświetlenie.

Na Zabajce pojawiły się linie.

W Przewrotnem powstaje 125 metrów chodnika.

Młodzież nadal będzie mogła korzystać z Biletu+.

Plan Ogólny można już czytać, choć na oficjalne uwagi trzeba jeszcze poczekać.

A na koniec mieszkańcy dostali triathlon.

Nie było rewolucji.

Nie było trzęsienia ziemi.

Nie było nawet nowej fontanny.

Była za to zwyczajna samorządowa codzienność podana w takim sosie komunikacyjnym, że człowiek chwilami spodziewał się specjalnego wydania „Wiadomości” po namalowaniu linii na skrzyżowaniu.

I być może właśnie na tym polega urok lokalnej polityki.

W Warszawie spierają się o miliardy.

W Brukseli o traktaty.

A u nas?

U nas 125 metrów chodnika potrafi mieć własną historię prasową.

I wiecie co?

Może to nawet dobrze.

Bo wielka polityka przemija.

A chodnik – jeśli go dobrze położą – powinien zostać trochę dłużej.

Autor: Sebastian Siuzdak | Puls Głogowa