Puls GłogowaPuls GłogowaLokalne wiadomości. Blisko Ciebie.
Felietony

TĘŻNIA ROZPALA EMOCJE, SPORT DOSTAJE 187 TYSIĘCY, A GMINA ZAPALA ŚWIATŁO. TYDZIEŃ W GŁOGOWIE MAŁOPOLSKIM

24 sierpnia, 2026 · Sebastian Siuzdak

Są tygodnie, kiedy w samorządzie dominuje cisza. Urząd pracuje, mieszkańcy żyją swoim życiem, a lokalna debata publiczna ogranicza się do pytania, kiedy ktoś wreszcie wykosi trawę przy drodze.

Miniony tydzień, od 17 do 23 sierpnia, zdecydowanie do takich nie należał.

Było prawie wszystko: pieniądze dla klubów sportowych, umowa na nowe oświetlenie, kolejne przerwy w dostawie wody, przygotowania do wyborów uzupełniających, a na deser — tężnia solankowa, która zanim zdążyła powstać, już stała się pełnoprawnym uczestnikiem lokalnej kampanii wyborczej.

Czyli zwyczajny sierpień w Gminie Głogów Małopolski.

NAJPIERW ZAPALMY ŚWIATŁO

19 sierpnia gmina poinformowała o podpisaniu umowy na budowę nowego oświetlenia. Wartość zadania to dokładnie 933 394,11 zł brutto.

Lampy mają pojawić się m.in. przy ulicach Sikorskiego, Gajowej i Młynarskiej, na osiedlu Niwa przy Jagiełły i Paderewskiego, na Zabajce przy Brylantowej, Krokusowej, Liliowej i Słonecznikowej oraz na osiedlu Styków przy Spacerowej i Wiklinowej.

I bardzo dobrze.

Oświetlenie uliczne należy do tych inwestycji, których zazwyczaj nikt uroczyście nie fotografuje przez trzy tygodnie z każdej strony, ale jego brak mieszkańcy zauważają natychmiast.

Prawie milion złotych brzmi poważnie, dlatego po zakończeniu zadania warto będzie sprawdzić coś więcej niż liczbę przeciętych wstęg. Na przykład liczbę nowych punktów świetlnych, koszt jednego z nich i to, czy rzeczywiście powstały tam, gdzie mieszkańcy od dawna o nie prosili.

Bo „poprawa bezpieczeństwa” to bardzo ładne sformułowanie. Jeszcze ładniej wygląda, kiedy można ją zobaczyć po zmroku.

WODA TRADYCYJNIE POSTANOWIŁA PRZYPOMNIEĆ O SWOIM ISTNIENIU

20 sierpnia pojawił się kolejny komunikat EkoGłog o planowanej na 21 sierpnia przerwie w dostawie wody. Następnego dnia opublikowano już zapowiedź kolejnego wyłączenia — tym razem na poniedziałek 24 sierpnia.

Można powiedzieć, że komunikacja działa.

Sieć wodociągowa czasem trochę mniej.

Oczywiście prace techniczne trzeba wykonywać i trudno mieć pretensje do rur, że wymagają naprawy. Problem zaczyna się wtedy, gdy mieszkańcy częściej sprawdzają komunikaty o wyłączeniu wody niż prognozę pogody.

Na szczęście sierpień jeszcze trwa. Jest więc szansa na kolejne odcinki tej wodociągowej sagi.

187 TYSIĘCY DLA SPORTU. TU PRZYNAJMNIEJ WIEMY, KTO I ILE

21 sierpnia gmina podała wyniki podziału środków na rozwój sportu.

Łącznie: 187 tys. zł.

Największe dofinansowanie otrzymała TS Głogovia Głogów Małopolski — 100 tys. zł. KS Victoria Budy Głogowskie i Orzeł Wysoka Głogowska otrzymały po 30 tys. zł, KS Rudzik Rudna Mała — 20 tys. zł, a sekcja Akrobatyki Raniżów działająca w Wysokiej Głogowskiej — 7 tys. zł.

I właśnie tak powinny wyglądać lokalne informacje o publicznych pieniądzach: jest kwota, są beneficjenci, można liczyć, porównywać i po pewnym czasie zapytać o efekty.

Sport kosztuje. Szkolenie dzieci kosztuje. Wyjazdy, sprzęt, utrzymanie drużyn i udział w rozgrywkach również kosztują.

187 tysięcy złotych nie jest więc prezentem rozdawanym klubom przy kawie. To pieniądze publiczne przeznaczone na konkretny cel.

A skoro publiczne — mieszkańcy mają pełne prawo wiedzieć później również, co za te pieniądze osiągnięto.

A POTEM PRZYSZŁA TĘŻNIA

Najciekawszy fragment tygodnia rozpoczął się 20 sierpnia.

Gmina opublikowała wyjątkowo obszerny materiał dotyczący planowanej tężni solankowej w Parku Ładosia. Powodem była publiczna krytyka inwestycji, określonej nawet jako „głupia”.

I nagle niepozorna konstrukcja z tarniną awansowała do pierwszej ligi lokalnej polityki.

Urząd wyjaśnił, że pomysł nie powstał wczoraj. Projekt rozwijany jest od 2022 roku, a sama tężnia jest jednym z elementów dużo większego przedsięwzięcia obejmującego m.in. chodniki, place zabaw, wodny plac zabaw, parki kieszonkowe, oświetlenie i monitoring. Według informacji gminy rezygnacja z jednego z uzgodnionych elementów może zagrozić dofinansowaniu całego projektu, wynoszącemu około 9 mln zł.

I tutaj warto odstawić na chwilę zarówno widły, jak i nożyczki do przecinania wstęg.

Bo obie strony mają prawo zadawać pytania.

Mieszkaniec albo kandydat na radnego może uważać, że tężnia nie jest najpilniejszą potrzebą gminy. Może pytać o koszty utrzymania, bezpieczeństwo, zasadność inwestycji czy przyszłe wydatki.

Urząd ma z kolei pełne prawo odpowiedzieć: pieniądze są przypisane do konkretnego projektu i nie można ich po prostu wyjąć z jednej szuflady i wrzucić do drugiej z napisem „drogi”.

Problem zaczyna się dopiero wtedy, kiedy dyskusję o inwestycji zamienia się w konkurs na najgłośniejsze hasło.

Bo samorząd nie jest teleturniejem. „Tężnia dobra” kontra „tężnia zła” to poziom debaty trochę poniżej prawie 9 milionów złotych, o których mówimy.

Najciekawsze pytanie brzmi przecież inaczej:

Skoro inwestycja była przygotowywana od 2022 roku, dlaczego szeroka dyskusja mieszkańców na jej temat robi się naprawdę gorąca dopiero teraz?

To pytanie jest znacznie ciekawsze niż ustalanie, kto użył ostrzejszego przymiotnika.

WYBORY JUŻ WESZŁY DO URZĘDU

W tym samym tygodniu formalnie ruszyła również machina związana z wyborami uzupełniającymi do Rady Miejskiej.

18 sierpnia powołano Miejską Komisję Wyborczą, a dwa dni później poinformowano o jej składzie i dyżurach. Głosowanie odbędzie się 27 września.

Przypadek sprawił więc, że w tym samym tygodniu mieliśmy komisję wyborczą oraz emocjonalną debatę dotyczącą jednej z gminnych inwestycji.

Oczywiście polityka nie ma z tym nic wspólnego.

Tak samo jak sierpniowe komary przypadkiem pojawiają się zawsze wieczorem.

Przed nami jeszcze ponad miesiąc do głosowania, więc mieszkańcy powinni przygotować się na nagły wzrost zainteresowania chodnikami, drogami, lampami, kanalizacją i każdym innym elementem infrastruktury, który przez ostatnie lata cierpliwie czekał, aż ktoś odkryje jego polityczny potencjał.

NA KONIEC DOŻYNKI — I TU BEZ DOPISYWANIA RZECZYWISTOŚCI

Na niedzielę 23 sierpnia zaplanowane były Gminne Dożynki w Pogwizdowie Starym — z mszą, korowodem, oficjalną częścią uroczystości, występami i zabawą taneczną.

W chwili przygotowania tego felietonu w oficjalnym serwisie gminy nie znaleźliśmy jeszcze relacji podsumowującej wydarzenie.

Dlatego nie napiszemy, że „dopisała rekordowa frekwencja”, że „atmosfera była wyjątkowa” ani że „mieszkańcy bawili się do późnych godzin nocnych”, dopóki nie mamy podstaw, żeby tak twierdzić.

W lokalnych mediach też można czasem po prostu poczekać na fakty.

To rozwiązanie zaskakująco dobrze działa.

I TAK MINĄŁ TYDZIEŃ

Mieliśmy więc prawie milion złotych na oświetlenie, 187 tysięcy dla klubów sportowych, problemy i prace przy wodociągu, start wyborczej procedury oraz tężnię, która jeszcze nie stoi, ale już zdążyła spolaryzować dyskusję.

I właśnie na tym polega lokalny samorząd.

Nie na samych uroczystościach, zdjęciach i komunikatach zaczynających się od słów „z radością informujemy”.

Samorząd to przede wszystkim decyzje dotyczące publicznych pieniędzy. A każda taka decyzja powinna wytrzymywać pytania mieszkańców — również niewygodne.

Z drugiej strony sama krytyka też nie zwalnia nikogo z liczenia, czytania dokumentów i sprawdzania, skąd pochodzą pieniądze.

Możemy więc spierać się o tężnię. Możemy dyskutować o tym, czy 933 tysiące na oświetlenie to dużo czy mało. Możemy pytać o podział pieniędzy na sport.

Bylebyśmy w tym wszystkim nie zapomnieli o najważniejszej zasadzie:

w samorządzie nie wystarczy mieć zdania.

Dobrze jeszcze mieć liczby.

Autor: Sebastian Siuzdak | Puls Głogowa