GŁOGÓW W CZASIE PRZYSZŁYM. TYDZIEŃ, W KTÓRYM WSZYSTKO JUŻ PRAWIE JEST

Miniony tydzień w Głogowie Małopolskim można podsumować jednym czasem gramatycznym: przyszłym.
Będzie droga. Będzie remont. Będzie lekarz. Będą nowe numery autobusów. Będą utrudnienia. A jak dobrze pójdzie, to będzie również dofinansowanie.
I tylko mieszkaniec jest już teraz.
W poniedziałek dowiedzieliśmy się, że gmina złożyła wniosek o dofinansowanie przebudowy drogi Pogwizdów Stary – Hucisko. Inwestycja ma kosztować około 4,2 mln zł, objąć blisko kilometr drogi, chodnik, odwodnienie, oświetlenie i bezpieczne przejście dla pieszych.
Brzmi dobrze. I oby się udało.
Tyle że słowo „wniosek” jest w samorządowej rzeczywistości równie ważne jak słowo „dofinansowanie”. Jedno oznacza, że poprosiliśmy o pieniądze. Drugie – że je dostaliśmy.
Na razie jesteśmy na etapie pierwszym.
Dzień później przyszła kolejna dobra wiadomość z tej samej kategorii: złożono wniosek o pieniądze na remont 757 metrów drogi Rudna Mała – Budzyń, wart około 677 tys. zł.
Czyli drogi mamy już prawie dwie. Na papierze.
To oczywiście nie zarzut wobec samego składania wniosków. Samorząd, który nie sięga po zewnętrzne pieniądze, zasługuje raczej na solidną reprymendę niż pochwałę. Warto jednak zachować proporcje w komunikacji. Złożenie wniosku jest początkiem procedury, a nie przecięciem wstęgi.
Bo gdyby od liczby komunikatów o planowanych inwestycjach poprawiała się nawierzchnia, mielibyśmy w gminie asfalt równie gładki jak materiały promocyjne.
Na szczęście w środku tygodnia pojawiła się informacja znacznie bardziej namacalna.
Od 7 września w przychodni przy ul. Fabrycznej opiekę nad najmłodszymi pacjentami ma wzmocnić specjalista pediatrii. Wcześniej rozszerzono również dostęp do ginekologii, położnictwa i diagnostyki USG.
I to jest wiadomość, przy której złośliwość można na chwilę odłożyć.
Dostęp do lekarza nie wygląda może tak efektownie na zdjęciu jak wizualizacja nowej inwestycji, ale dla rodzica próbującego dostać się z chorym dzieckiem do specjalisty ma zdecydowanie większą wartość niż kolejny render, baner czy uroczyste „planujemy”.
Jeżeli za kilka miesięcy okaże się, że za deklaracją faktycznie poszła większa dostępność terminów, będzie za co chwalić.
Tymczasem komunikacyjnie Głogów Małopolski wkroczył w nową epokę.
Od 1 września część linii ZGPKS zmienia oznaczenia i zostaje włączona do innych połączeń. 224 trafia do 225, 302 i 309 do 312, część 301 wraz z 303 i 308 do 313, a 304 wędruje do 310.
Jeżeli ktoś właśnie zgubił się przy trzecim numerze – spokojnie. To nie awaria systemu.
To komunikacja publiczna.
Podobno zmiany mają uporządkować oznaczenia. Miejmy więc nadzieję, że po uporządkowaniu numerków przyjdzie kiedyś czas na ten najbardziej rewolucyjny etap reformy transportu publicznego: taki rozkład, przy którym przeciętny człowiek nie będzie potrzebował notatnika, aplikacji i krótkiej modlitwy, żeby ustalić, czym wróci do domu.
Kierowcy również dostali swoją porcję atrakcji na nadchodzące dni. Od 7 do 21 września zapowiedziano czasową organizację ruchu na drogach powiatowych w Rudnej Małej oraz na trasie Lipie – Wola Cicha w związku z pracami przy przejazdach kolejowo-drogowych.
Czyli we wrzesień wchodzimy tradycyjnie: dzieci do szkoły, dorośli do pracy, a wszyscy razem na objazdy.
Na zakończenie wakacji zaplanowano natomiast Gminne Święto Rodziny w Parku im. Aleksandra Ładosia. Animacje, gry, występy, kino plenerowe, przejażdżki bryczką, stoisko DKMS i działania profilaktyczne – czyli wydarzenie, które przynajmniej z założenia miało dać mieszkańcom kilka godzin zwyczajnego bycia razem.
I bardzo dobrze.
Samorząd nie musi zajmować się wyłącznie kanalizacją, asfaltem i tabelkami Excela. Mieszkańcy potrzebują również miejsc i powodów, żeby wyjść z domu. Ważne tylko, żeby imprezy integracyjne nigdy nie stały się wygodnym substytutem codziennej jakości usług publicznych.
Bo dmuchana zjeżdżalnia jest sympatyczna.
Ale dziury w drodze nią nie załatamy.
Sportowo też nie było szczególnych powodów do otwierania szampana. W środku tygodnia Głogovia przegrała na wyjeździe z Włókniarzem Rakszawa 1:3. Jak widać, nie tylko numery autobusów potrafią w tym tygodniu dać mieszkańcom materiał do liczenia.
I właśnie taki był ten ostatni tydzień wakacji.
Nie był zły. Był przede wszystkim pełen zapowiedzi.
Gmina składa wnioski, przygotowuje inwestycje, reorganizuje transport, rozwija ofertę przychodni, szykuje utrudnienia związane z pracami i organizuje wydarzenia dla mieszkańców. Rzeczy się dzieją.
Tylko warto pilnować jednej drobnej rzeczy: żebyśmy nauczyli się odróżniać sukces od zamiaru osiągnięcia sukcesu.
Wniosek o drogę nie jest jeszcze drogą.
Zapowiedź inwestycji nie jest inwestycją.
Zmiana numeru autobusu nie oznacza automatycznie lepszej komunikacji.
A komunikat zaczynający się od słów „będzie” najlepiej oceniać dopiero wtedy, gdy można napisać „jest”.
Dlatego po tym tygodniu nie ma sensu ani bić urzędnikom brawa na stojąco, ani urządzać publicznego kamienowania.
Trzeba po prostu zapamiętać liczby i obietnice.
4,2 miliona.
Blisko kilometr drogi.
757 metrów kolejnego remontu.
Nowy pediatra od 7 września.
Nowe oznaczenia autobusów od 1 września.
Utrudnienia od 7 września.
A potem za kilka miesięcy sprawdzić, ile z czasu przyszłego udało się odmienić na czas dokonany.
Bo od tego właśnie powinny być lokalne media.
Nie od klaskania.
Od sprawdzania.
Autor: Sebastian Siuzdak | Puls Głogowa
