Głogów Małopolski: tydzień konkretów, sporów i tragedii. Pochwały tam, gdzie się należą. Krytyka tam, gdzie jest potrzebna

Miniony tydzień, od 17 do 23 sierpnia, pokazał Głogów Małopolski z kilku bardzo różnych stron. Były inwestycje, pieniądze dla sportu, przygotowania do wyborów uzupełniających i dożynki. Była też coraz gorętsza dyskusja o tężni w Parku Ładosia. Niestety tydzień zakończył się również tragicznym wypadkiem na drodze krajowej nr 9.
I właśnie dlatego podsumowując ostatnie dni nie ma sensu ani bezrefleksyjnie chwalić wszystkiego, co robi samorząd, ani dla zasady szukać afery w każdej decyzji. Mieszkańcom należy się coś bardziej wartościowego: fakty, liczby i uczciwa ocena.
OŚWIETLENIE – DOBRY KIERUNEK, ALE UMOWA TO JESZCZE NIE SUKCES
19 sierpnia gmina poinformowała o podpisaniu umowy na budowę nowego oświetlenia. Wartość zadania wynosi 933 394,11 zł brutto. Lampy mają pojawić się przy 11 ulicach, m.in. na osiedlach Niwa, Zabajka i Styków oraz przy ulicach Sikorskiego, Gajowej i Młynarskiej. Inwestycja jest współfinansowana ze środków europejskich.
I tutaj należy powiedzieć jasno: to jest potrzebna inwestycja. Oświetlenie ulic nie jest ozdobnikiem ani inwestycją „pod zdjęcie”. To kwestia bezpieczeństwa pieszych, rowerzystów i kierowców.
Ale jednocześnie warto ostudzić samorządowy zwyczaj świętowania już samego podpisania umowy. Podpis na papierze nie oświetla ulicy. O sukcesie będzie można mówić wtedy, gdy inwestycja zostanie wykonana na czas, zgodnie z projektem i bez późniejszych poprawek.
Mieszkańcy powinni rozliczać samorząd nie z liczby komunikatów prasowych, lecz z końcowego efektu. I dokładnie tak samo będziemy robić jako lokalne medium.
187 TYS. ZŁ DLA SPORTU. DOBRZE, ALE PUBLICZNE PIENIĄDZE MUSZĄ BYĆ MAKSYMALNIE PRZEJRZYSTE
21 sierpnia zatwierdzono kolejną pulę dotacji dla klubów sportowych – łącznie 187 tys. zł. TS Głogovia otrzymała 100 tys. zł, Victoria Budy Głogowskie i Orzeł Wysoka Głogowska po 30 tys. zł, Rudzik Rudna Mała 20 tys. zł, a sekcja akrobatyki w Wysokiej Głogowskiej 7 tys. zł.
Sport lokalny bez pieniędzy samorządowych w wielu przypadkach zwyczajnie nie byłby w stanie funkcjonować na obecnym poziomie. Za tymi klubami stoją dzieci, młodzież, trenerzy, rodzice i społecznicy. Wsparcie należy więc ocenić pozytywnie.
Jednocześnie przy każdej takiej decyzji mieszkańcy powinni mieć możliwie prosty dostęp nie tylko do informacji „kto dostał ile”, ale również do punktacji, kryteriów i uzasadnienia podziału pieniędzy.
Nie dlatego, że trzeba z góry podejrzewać kogokolwiek o nieuczciwość. Właśnie odwrotnie – pełna przejrzystość najlepiej ucina plotki, podejrzenia i polityczne insynuacje.
187 tysięcy złotych to nie prezent burmistrza dla klubów. To pieniądze publiczne. A przy publicznych pieniądzach standardem powinno być: wiadomo ile, wiadomo komu, wiadomo dlaczego i wiadomo, jakie efekty mają zostać osiągnięte.
TĘŻNIA: WRESZCIE POJAWIŁY SIĘ FAKTY. ALE TA DYSKUSJA POWINNA BYŁA TAK WYGLĄDAĆ OD POCZĄTKU
Najciekawszym politycznie i samorządowo wydarzeniem tygodnia była dyskusja dotycząca planowanej tężni solankowej w Parku Ładosia.
Po tym, jak w przestrzeni publicznej inwestycję nazwano nawet „głupią”, Urząd Miejski opublikował obszerne wyjaśnienie dotyczące historii projektu, jego finansowania i bezpieczeństwa.
Z dokumentów przedstawionych przez gminę wynika, że pomysł nie powstał wczoraj. Plan rozwoju Parku Ładosia został zgłoszony do realizacji w ramach Rzeszowskiego Obszaru Funkcjonalnego już w 2022 roku, w 2023 roku przygotowano fiszkę projektową, a następnie projekt przechodził kolejne etapy formalne. Tężnia jest przy tym tylko częścią większego przedsięwzięcia obejmującego m.in. przebudowę 18 odcinków chodników, rozbudowę placów zabaw, oświetlenie ulic oraz monitoring w 27 lokalizacjach. Gmina wskazuje, że rezygnacja z jednego z uzgodnionych elementów może w konsekwencji zagrozić dofinansowaniu całego przedsięwzięcia wynoszącemu około 9 mln zł.
I tu trzeba zganić obie strony publicznej dyskusji.
Sprowadzenie wieloletniego projektu do hasła „głupia tężnia” jest poziomem debaty zdecydowanie zbyt niskim. Jeżeli ktoś uważa inwestycję za złą, powinien przedstawić liczby, dokumenty, alternatywę i – co bardzo ważne – wykazać, że zaproponowaną alternatywę w ogóle można sfinansować z tych samych środków.
Nie można mówić mieszkańcom: „zamiast tężni zbudujmy drogę”, jeżeli regulamin danego programu nie pozwala przesunąć tych pieniędzy na drogę. To nie jest merytoryczna krytyka. To populizm.
Ale urząd również nie powinien uznawać sprawy za zamkniętą.
Skoro pojawiła się tak duża dyskusja, mieszkańcy powinni zobaczyć jeszcze bardziej konkretny rachunek: ile dokładnie kosztować będzie sama tężnia, jaki będzie wkład własny gminy, ile rocznie będzie kosztować jej utrzymanie, serwis, solanka, energia, czyszczenie, badania mikrobiologiczne i kto będzie odpowiadał za regularną kontrolę instalacji.
Urząd bardzo szeroko odpowiedział na kwestie bezpieczeństwa, przywołując badania naukowe i informując o planowanym zastosowaniu dezynfekcji UV. To jest właściwy sposób prowadzenia dyskusji.
Ale mieszkańcy mają prawo pytać dalej.
I jeszcze jedna ważna rzecz: gmina napisała, że rezygnacja z tężni „może w konsekwencji doprowadzić” do utraty dofinansowania. To nie jest to samo co stwierdzenie, że „na pewno stracimy 9 milionów”. W debacie publicznej trzeba pilnować również takich szczegółów. Jedno słowo potrafi całkowicie zmienić znaczenie informacji.
Największym błędem jest jednak to, że tak szczegółowe tłumaczenie pojawiło się dopiero wtedy, gdy wybuchł spór.
Dobra komunikacja samorządu polega na przedstawieniu mieszkańcom kosztów, korzyści i ograniczeń inwestycji zanim zacznie krążyć kilkadziesiąt wersji tej samej historii na Facebooku.
WYBORY UZUPEŁNIAJĄCE. MIESZKAŃCY POTRZEBUJĄ PROGRAMÓW, A NIE WOJNY NA HASŁA
18 sierpnia powołano Miejską Komisję Wyborczą przed wyborami uzupełniającymi do Rady Miejskiej, które odbędą się 27 września w okręgu nr 1. Wybory są konsekwencją zrzeczenia się mandatu przez radnego Jacka Bajka.
I już dziś można powiedzieć jedno: dobrze byłoby, aby nadchodząca kampania nie została sprowadzona wyłącznie do tego, kto mocniej uderzy w burmistrza albo kto głośniej będzie bronił obecnych władz.
Radny nie jest od robienia politycznego hałasu. Radny ma czytać projekty uchwał, kontrolować wydatki, zadawać niewygodne pytania, pilnować interesu mieszkańców i potrafić powiedzieć „nie” również własnemu środowisku, kiedy wymaga tego interes gminy.
Od każdego kandydata warto więc wymagać konkretów.
Jeżeli krytykuje inwestycję – niech pokaże liczby.
Jeżeli obiecuje nową inwestycję – niech wskaże źródło finansowania.
Jeżeli mówi o problemie – niech zaproponuje rozwiązanie.
Głogów Małopolski nie potrzebuje kolejnego konkursu na najgłośniejsze hasło. Potrzebuje ludzi przygotowanych do pracy w Radzie Miejskiej.
PRZERWY W DOSTAWIE WODY – INFORMACJA MUSI DOCIERAĆ WCZEŚNIEJ I SZERZEJ
W minionym tygodniu EkoGłog informował również o przerwie w dostawie wody zaplanowanej na 21 sierpnia w godzinach 9:00–13:00. Komunikat został opublikowany 20 sierpnia.
Prace na sieci są potrzebne i same przerwy w dostawie wody nie są dowodem złego zarządzania.
Ale jeżeli wyłączenie jest wcześniej zaplanowane, informowanie mieszkańców dzień przed jego rozpoczęciem powinno być absolutnym minimum, a nie docelowym standardem.
Nie każdy mieszkaniec codziennie odwiedza stronę internetową urzędu. Informacja dotycząca podstawowej usługi komunalnej powinna docierać wieloma kanałami i z możliwie dużym wyprzedzeniem.
W XXI wieku skuteczny system informacji o awarii albo planowanym wyłączeniu nie może polegać na nadziei, że mieszkaniec akurat zobaczy właściwy post.
DOŻYNKI W POGWIZDOWIE STARYM – TU NALEŻĄ SIĘ PODZIĘKOWANIA
W niedzielę, 23 sierpnia, w Pogwizdowie Starym odbyły się Gminne Dożynki. Było tradycyjne podziękowanie za plony i spotkanie mieszkańców gminy.
Takie wydarzenia mają znaczenie większe niż kolejny punkt w kalendarzu imprez. Są podziękowaniem dla ludzi, których praca na co dzień zwykle nie trafia na pierwsze strony lokalnych portali.
Organizatorom i wszystkim osobom zaangażowanym w przygotowanie dożynek należą się słowa uznania.
Warto jednak pamiętać, że szacunek dla rolników nie może kończyć się wraz ze złożeniem wieńców dożynkowych i zejściem polityków ze sceny. Prawdziwy szacunek zaczyna się wtedy, gdy problemy mieszkańców terenów wiejskich są traktowane równie poważnie przez pozostałe 364 dni w roku.
SOBOTA, KTÓRA POWINNA DAĆ NAM WSZYSTKIM DO MYŚLENIA
Najtragiczniejsza wiadomość tygodnia przyszła w sobotę, 22 sierpnia.
Przed godziną 8 na drodze krajowej nr 9, na trasie Głogów Małopolski–Widełka, doszło do czołowego zderzenia BMW i Kii. Dwie osoby zginęły, dwie kolejne zostały przewiezione do szpitala. Na miejscu pracowały służby ratunkowe, policja i prokurator.
Według wstępnych ustaleń przekazanych przez przedstawicielkę Komendy Wojewódzkiej Policji kierujący BMW podczas wyprzedzania innych pojazdów zderzył się czołowo z Kią jadącą z przeciwnego kierunku. Dokładne okoliczności nadal wyjaśniają policja i prokuratura.
Dlatego nie wolno dziś wydawać wyroków za śledczych.
Ale jeżeli wstępny przebieg zdarzenia zostanie potwierdzony, trzeba powiedzieć to bez owijania w bawełnę: ryzykowne wyprzedzanie na ruchliwej drodze nie jest „błędem”, który można bagatelizować. To zachowanie, którego konsekwencją mogą być czyjaś śmierć, kalectwo i dramat kilku rodzin.
Żaden zaoszczędzony moment nie jest wart ludzkiego życia.
Ta tragedia nie powinna być również wykorzystywana do politycznych rozgrywek ani zdobywania kliknięć. Dwie osoby nie żyją. To przede wszystkim dramat rodzin i bliskich.
JAKI WIĘC BYŁ TEN TYDZIEŃ?
Nie był ani tak idealny, jak mogłyby sugerować urzędowe komunikaty, ani tak fatalny, jak chcieliby przedstawiać go najgłośniejsi krytycy.
Gmina podpisała konkretną umowę dotyczącą potrzebnego oświetlenia. Pieniądze trafiły do klubów sportowych. Odbyły się dożynki. Rozpoczęły się formalne przygotowania do wyborów uzupełniających.
Jednocześnie spór o tężnię pokazał coś bardzo ważnego: mieszkańcy coraz częściej chcą wiedzieć nie tylko CO zostanie wybudowane, ale DLACZEGO, ZA ILE, Z JAKICH PIENIĘDZY i ILE BĘDZIE TO PÓŹNIEJ KOSZTOWAĆ.
I to jest bardzo dobry kierunek.
Samorząd nie powinien obrażać się na trudne pytania. Krytycy samorządu nie powinni natomiast zastępować argumentów chwytliwymi hasłami.
Jednych i drugich trzeba rozliczać dokładnie tą samą miarą: dokumentami, liczbami i faktami.
Bo mieszkańcy Głogowa Małopolskiego zasługują na coś więcej niż propagandę jednej strony i populizm drugiej.
Zasługują na rzetelną informację.
Autor: Sebastian Siuzdak | Puls Głogowa
