Puls GłogowaPuls GłogowaLokalne wiadomości. Blisko Ciebie.
Miasto

Dwa numery telefonów, lekarze i nowy sprzęt. Czy pacjentowi zostało jeszcze tylko… dodzwonić się?

21 sierpnia, 2026 · Sebastian Siuzdak

Przychodnia Rejonowa w Głogowie Małopolskim przy ul. Fabrycznej 17 ma całkiem imponujący zestaw możliwości.

Są lekarze rodzinni.

Jest pediatra.

Jest neurologia.

Jest stomatologia.

Jest ginekologia.

Są pielęgniarki środowiskowe, położna, gabinet zabiegowy, rehabilitacja, a nawet oferta fizjoterapii i osteopatii.

Były pieniądze na remont.

Były pieniądze na sprzęt.

Były akcje profilaktyczne.

Są nawet DWA numery telefonu.

Krótko mówiąc: potencjał jest.

I to całkiem zdrowy.

Pozostaje drobiazg.

PACJENT.

Bo każda przychodnia może mieć nowy sprzęt, odświeżone ściany i pół alfabetu specjalizacji na stronie internetowej, ale dla chorego człowieka pierwszym badaniem diagnostycznym często nadal pozostaje próba połączenia z rejestracją.

Telefon do ręki.

Pierwsza próba.

Druga.

Trzecia.

A później człowiek zaczyna zastanawiać się, czy nie pomylił numeru z konkursem radiowym.

Oficjalna strona ZOZ nr 2 podaje obecnie aż dwa telefony do głogowskiej przychodni:

17 851 73 23
oraz
17 851 60 10.

Jest także adres e-mail.

Czyli infrastruktura komunikacyjna istnieje.

Na papierze można wręcz odnieść wrażenie, że kontakt z przychodnią powinien być prostszy niż zamówienie pizzy.

Problem w tym, że w 2026 roku sama obecność numeru telefonu na stronie nie powinna już być szczytem cyfryzacji ochrony zdrowia.

Gdzie wygodna e-rejestracja?

Gdzie możliwość sprawdzenia dostępnych terminów?

Gdzie przejrzysty grafik lekarzy?

Gdzie informacja: kto, kiedy i w jakich godzinach przyjmuje?

Pacjent nie powinien prowadzić śledztwa porównywalnego z ustalaniem składu rządu po wyborach, żeby dowiedzieć się, czy lekarz przyjmuje we wtorek rano czy w czwartek po południu.

A szkoda, bo sama przychodnia ma czym się pochwalić.

Podstawowa opieka zdrowotna dla dorosłych.

Pediatria.

Neurologia.

Stomatologia.

Ginekologia i położnictwo.

Pielęgniarki środowiskowo-rodzinne.

Położna.

Gabinet zabiegowy.

Do tego rehabilitacja, fizjoterapia i osteopatia.

Czyli właściwie małe medyczne centrum.

W 2025 roku informowano ponadto o modernizacji przychodni i około 230 tysiącach złotych przeznaczonych na remont, sprzęt medyczny oraz informatyczny.

W kwietniu 2026 roku odbyła się tutaj akcja „Profilaktyka Blisko Ciebie” organizowana z NFZ.

Można było zrobić USG, zbadać cukier, zmierzyć ciśnienie, sprawdzić poziom witaminy D3 i skorzystać z porad dotyczących profilaktyki.

I właśnie dlatego warto postawić pytanie:

CZY POTENCJAŁ TEJ PRZYCHODNI JEST W PEŁNI WYKORZYSTYWANY?

Bo największym problemem takich placówek czasami wcale nie jest brak lekarza, gabinetu czy sprzętu.

Problemem bywa organizacja.

Informacja.

Kontakt.

I zwykłe poczucie pacjenta, że ktoś po drugiej stronie systemu na niego czeka, a nie że pacjent przeszkadza systemowi w funkcjonowaniu.

Nie będziemy przy tym urządzać internetowego sądu nad pielęgniarkami czy pracownikami rejestracji.

Nie mamy zamiaru pisać jako faktu, że ktoś „nie odbiera”, „jest niemiły” albo „nie chce pracować”, tylko dlatego, że podobne zdania można przeczytać w internecie o praktycznie każdej polskiej przychodni.

To byłoby za łatwe.

Lepiej zapytać konkretnie.

Czy wszystkie telefony są regularnie obsługiwane?

Ile średnio pacjent czeka na połączenie?

Ile połączeń pozostaje nieodebranych?

Czy przychodnia prowadzi statystyki takich połączeń?

Czy planowana jest prawdziwa e-rejestracja?

Czy pacjent może internetowo sprawdzić dostępne terminy?

Czy można poprawić publikowanie grafików lekarzy?

To nie są pytania złośliwe.

To są pytania, które w 2026 roku powinny być czymś absolutnie normalnym.

Zwłaszcza że przychodnia ma potencjał.

I chyba właśnie to jest najbardziej interesujące.

Bo łatwo śmiać się z budynku, w którym nie ma lekarzy i nie ma pieniędzy.

Tutaj sytuacja wygląda inaczej.

Lekarze są.

Specjaliści są.

Sprzęt się pojawia.

Oferta się rozwija.

Remont był planowany.

Profilaktyka jest organizowana.

Czyli serce bije.

Teraz przydałoby się jeszcze sprawdzić, czy układ nerwowy odpowiedzialny za kontakt z pacjentem działa równie sprawnie.

Bo może problemem głogowskiej przychodni nie jest brak potencjału.

Może największą sztuką pozostaje po prostu sprawić, żeby pacjent ten potencjał naprawdę odczuł.

Najlepiej jeszcze zanim zdąży wyzdrowieć podczas oczekiwania na połączenie.

Autor: Sebastian Siuzdak | Puls Głogowa